Szukaj wiadomości:

Wyślą wojska do Syrii?

PAP | dodane 2012-02-23 (08:21)

drukuj A A A
Perspektywy bezpośredniej międzynarodowej interwencji zbrojnej w Syrii, aby pomóc tamtejszej opozycji w obaleniu reżimu prezydenta Baszara al-Asada, są nadal odległe, mimo zasygnalizowania przez rząd USA, że może być otwarty na dostarczenie broni powstańcom.

We wtorek Biały Dom i Departament Stanu oświadczyły, że jeśli reżim w Damaszku nie zaprzestanie masakrowania cywilnej ludności, administracja Baracka Obamy "może rozważyć dodatkowe środki". Odczytano to jako sygnał ewentualnej gotowości do dozbrojenia powstańców.

Jak wynika jednak z poprzednich wypowiedzi przedstawicieli administracji i analiz dokonywanych przez ekspertów w USA, Waszyngton bardzo obawia się bezpośredniej ingerencji w konflikt w Syrii.

Będzie jak w Libii?

-
W miarę wzrastania liczby ofiar wśród ludności cywilnej szanse na międzynarodową interwencję rosną. Reżim nie jest w stanie stłumić tego powstania.Marius Deeb, ekspert ds. bliskowschodnich
W miarę wzrastania liczby ofiar wśród ludności cywilnej szanse na międzynarodową interwencję rosną. Reżim nie jest w stanie stłumić tego powstania. Uzbrojenie powstańców jest realne. Ale byłby to dopiero pierwszy krok, następnym powinno być wprowadzenie stref ochrony ludności cywilnej - powiedział Marius Deeb, ekspert ds. bliskowschodnich ze Szkoły Zaawansowanych Studiów Międzynarodowych (SAIS) Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Waszyngtonie.

Jego zdaniem, należy pomóc powstańcom podobnie jak w Libii, gdzie lotnictwo NATO bombardowało pozycje sił reżimowych. - Problemem będzie tylko unieszkodliwienie syryjskiej obrony przeciwlotniczej, ale można to osiągnąć przez atak komputerowy na systemy jej dowodzenia - dodał.

Deeb uważa, że interwencja tego rodzaju zyska poparcie sojuszników z NATO, zwłaszcza Francji, a broń można by dostarczać powstańcom z Jordanii i Turcji.

- Stany Zjednoczone nie będą interweniować bezpośrednio, ale mogą udzielić wsparcia ze swoich okrętów wojennych. Katar i inne kraje arabskie wesprą interwencję finansowo - powiedział.

Spotkanie przyjaciół Syrii

W piątek odbędzie się w Tunezji spotkanie państw-przyjaciół Syrii, czyli konferencja, której celem ma być znalezienie najlepszych sposobów pomocy powstańcom.

W programie spotkania, w którym ze strony USA weźmie udział sekretarz stanu Hillary Clinton, będzie pomoc humanitarna dla ludności syryjskiej, dodatkowe sankcje wobec reżimu al-Asada i inne środki wsparcia opozycji.

Udziału w konferencji odmówiła Rosja, która wraz z Chinami zawetowała niedawno rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ potępiającą reżim w Damaszku i wzywającą go do wycofania wojsk z terenów objętym powstaniem.

W USA niektórzy komentatorzy przywołują nie tylko przykład Libii, gdzie interwencja NATO pomogła w obaleniu reżimu Kadafiego, lecz także wojny o Kosowo w latach 90. Zbrojna interwencja NATO zmusiła tam Serbów do zaprzestania brutalnej pacyfikacji Albańczyków i doprowadziła do przekształcenia prowincji w niepodległe państwo.

Zastrzeżenia USA


Waszyngton ma jednak zastrzeżenia co do zbrojenia opozycji. Przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, generał Martin Dempsey pytał w niedzielę, "kim jest opozycja w Syrii?".

Administracja - jak wynika z innych wypowiedzi jej przedstawicieli - obawia się chaosu w Syrii i zdobycia tam dominujących wpływów przez radykalnych islamistów. Zwolennicy interwencji odpowiadają na to, że właśnie przedłużający się konflikt grozi pogłębieniem się chaosu, co stwarza okazję Al-Kaidzie do budowy przyczółka w Syrii.

Waszyngton podziela jednak niepokoje wyrażane przez ekspertów, że uzbrojenie powstańców grozi eskalacją konfliktu, który z czasem będzie wymagał głębszego zaangażowania USA.

Zwraca się też uwagę, że el-Asad ma wciąż pewne poparcie w części społeczeństwa syryjskiego, opozycja jest podzielona, a wojsko nadal chroni prezydenta.

Zastrzeżenia te przedstawił na łamach "Huffington Post" ekspert ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu Lehigh, profesor Radżan Menon.

"Jeżeli broń nie wystarczy, czy do akcji przystąpią wojska, aby stworzyć strefy bezpieczeństwa (dla ludności cywilnej)? Wzmocnienie opozycji, by mogła dłużej walczyć, a potem wycofanie się, jeśli nie uda się jej osiągnąć celu, byłoby niewybaczalne. Kiedy więc się zaangażujemy, musimy być przygotowani, że to będzie trwało długo" - pisze prof. Menon.


(mp)

oceń
2
1
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~rs [2012-02-28 11:45]

Do czego prowadzi chciwosc panujacych .Zycie ludzi nie ma znaczenia.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~REMEK [2012-02-24 08:45]

MOŻNA TEŻ POCISKAMI PRZECIWOKRĘTOWYMI KTORE ROSJA JUŻ DOSTARCZYŁA POSŁAĆ WSZYSTKIE OKRĘTY USA NA MORZUŚRODZIEMNYM NA SAMO DNO JEGO == TAKŻE W ZATOCE PERSKIEJ POCISKI SYRYJSKIE DOSIEGNA CELOW USA LUB KRAJACH SĄSIEDNICH CZYLI IZRELU - ARABII SAUDYJSKIEJ - AFGANISTANIE CZY KUWEJCIE === SPUER SPRAWA DLA SYRII..... DO DZIEŁA BASADZIE ZNISZCZ AMERYKE MILITARNIE STAĆ CIE NA TO......

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~wawa [2012-02-23 12:45]

Proste pytanie ..co zrobi USA i Nato jak Rosja i Chiny ..uderzą w powstańców czy wtedy też będą tacy mądrzy ....

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~KATO [2012-02-23 11:55]

Rosja i Chiny tylkoi przebierają nóżkami aby uderzyć w syjonistycznych popleczników

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
pepe587 [2012-02-23 11:52]

TO NIE ŚWIAT PRZE DO WOJNY ,,TO SYJONISTYCZNY IZRAEL ,,TEN ZBRODNICZY KRAJ ..NIE MOŻE ŻYĆ BEZ WOJEN I DOPÓKI TA NACJA ISTNIEJE ŚWIAT NIE BĘDZIE SZCZĘŚLIWY ..ZGINIE GUDŁAJSTWO ŚWIAT ODŻYJE

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Nana [2012-02-23 11:38]

Byłam na wycieczce objazdowej w Syrii w ub.roku. Piękny ale biedny kraj , a ludzie tacy życzliwi.Nawet spotkałam pod hotelem starszego Pana, który mówił po polsku(2 lata mieszkał w Katowicach).Oprowadził nas w nocy po Damaszku,pokazał wesele na wolnym powietrzu (obstawione uzbrojonymi w karabiny 2 żołnierzami albo nie-żołnierzami). Szkoda,że ludzie cierpią gdyż reżim (jak to reżim)nie chce oddać władzy! Zyczę Syryjczykom pokojowego zakończenia sporu-ale czy ono sie spełni?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Do broni [2012-02-23 11:20]

Polaków wyslac niech walcza za dobrem ludności heheheh

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~howk [2012-02-23 09:28]

To jest nierealne i nieusprawiedliwione dopóki kraj będzie podzielony 50/50 albo w podobnym stosunku. Jak można w takim przypadku obstawiać jedną stronę? Syryjczycy muszą sami rozwiązać ten spór.

odpowiedz