Terroryści zaatakowali w 12 miastach - 60 osób zabitych
PAP | aktualizacja 2012-02-23 (14:30)
A
A
A
Do najbardziej krwawych ataków doszło w stolicy (fot. AFP / Khalil al-Murshidi)
Co najmniej 60 osób zginęło w serii ataków, które wstrząsnęły rano Bagdadem i kilkunastoma innymi irackimi miastami. Jest ponad 200 rannych - podały władze.
Najbardziej krwawe były zamachy w stolicy.
Według agencji AP, celem zamachowców padły głównie obiekty rządowe i irackich sił bezpieczeństwa;
agencja Reutera poinformowała natomiast, że ataki były wymierzone głównie w cele szyickie.
W Bagdadzie zamachy bombowe i ataki z użyciem broni palnej, najpewniej skoordynowane, zostały
przeprowadzone w ciągu 2,5 godziny; zginęły co najmniej 32 osoby. Terroryści uderzyli też w 11 innych miastach. Ataki
przeprowadzano w pobliżu budynków rządowych, restauracji, a w mieście Musajib, 60 km na południe od
Bagdadu, niedaleko szkoły podstawowej. W tym ostatnim miejscu zginęła jedna osoba, a ponad 60, w
większości dzieci, odniosło obrażenia.
- To, co dziś się dzieje, to nie są zwykłe ataki - to wielka porażka systemu ochrony bezpieczeństwa,
katastrofa - relacjonował Ahmed al-Tamimi z ministerstwa edukacji, w pobliżu restauracji
zaatakowanej przez terrorystów w szyickiej dzielnicy Kazimija w północnym Bagdadzie.
Najbardziej krwawy pojedynczy zamach przeprowadzono w szyickiej stołecznej dzielnicy
Karrada, gdzie w wybuchu samochodu-pułapki zginęło dziewięć osób, a rannych zostało 26.
Do tej pory do przeprowadzenia zamachów nie przyznała się żadna grupa zbrojna, ale sposób ich
przeprowadzenia wskazuje na Al-Kaidę. W grudniu 2011 roku zamieszkanymi głównie przez szyitów
dzielnicami Bagdadu wstrząsnęła seria zamachów bombowych, w których zginęło ok. 70 osób.
Irak od końca zeszłego roku pogrążył się w politycznym niepokoju, spowodowanym nakazem aresztowania
sunnickiego wiceprezydenta Tarika al-Haszimiego, oskarżonego o dowodzenie szwadronami śmierci
atakującymi służby bezpieczeństwa i przedstawicieli rządu.
Haszimi, najwyższy rangą sunnita w kraju, zaprzeczył zarzutom i opisał je jako politycznie
umotywowane. Obwinił zdominowany przez szyitów rząd o to, że próbuje go wyeliminować.
Kryzys grozi przekształceniem się w konflikt o podłożu wyznaniowym.
(mp)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~nota
[2012-02-23 12:56]
idąc tropem libijskim to nie terroryści to powstancy ..gdzie nato...
odpowiedz